No to na tyle z drogiej strony.. już przestępuje z nóżki na nóżkę w oczekiwaniu na nowości czekające nad Wisłą, gdzie pada i pada na to miejsce w środku europy....
Wielkie jabłko wyciśnięte i choć orzeźwiający to sok, to z czasem mógłby się z tego zrobić niezły winiak... pytanie cze wytrawny czy po prostu zwykła politura. Odpowiedź na nie pozostawiam do następnego razu, nie wyobrażam sobie żeby nie było następnego razu. Jak to mówią masz trochę czasu trochę pieniędzy to jedź, naprawdę warto bo..
chociażby pogadać ze zwariowanym bezdomnym z prospect parku który usilnie nazywa Cie Gustaw i twierdzi ze jesteś ze Szwecji , czy posłuchać skata na Christopher str, albo najzwyklej na kawe i papierosa..
Reszte fotek z top of the rock i z faling water Franka Loyda Righta wrzucę niebawem.
Samolot za 9 ha.. no to co idę się poszwendać, w końcu chodzi o to żeby się przejść po Mieście....